Rdz 18,1-15 Gość w dom, Bóg w dom

Przymierze zostało już zawarte pomiędzy BOGIEM i Abrahamem,

zostawiło niezatarty znak w ciele Abrahama w postaci obrzezania.

Abraham ma 99 lat, Sara ma 89 lat, oboje mają wszelkie powody do powątpiewania, że spełni się obietnica ich potomstwa.

A teraz w ciągu jednego dnia będą miały miejsca dwa ważne wydarzenia.

W tym odcinku omówimy pierwsze z nich.

Pierwsze odbywa się w południe. Drugie odbędzie się wieczorem.

Od razu mamy wskazówkę na to, że pierwsze wydarzenie przebiegnie w świetle, a drugie będzie mroczne.

Abraham rozbił swoje namioty w dolinie Mambré, poza murami miasta Hebron: jest koczownikiem.

Jest południe, jest gorąco. Wszyscy miejscowi chronią się w cieniu, czekając na łagodniejsze temperatury. Po ulicach Ziemi Świętej biegają już wyłącznie polscy turyści (a nie, tak będzie dopiero po trzech i pół tysiącach lat).

Abraham drzemie, podnosi wzrok i nagle widzi trzech mężczyzn stojących przed nim.

Pojawili się znikąd, a to zaskakujące, bo dotąd w Biblii zawsze się mówiło skąd pochodzą postacie, którędy szły i dokąd zmierzają!

Ci pojawiają się znikąd a to powinno wzbudzić naszą uwagę, bo czujemy, że ci ludzie są jacyś inni…

Abraham wyczuł, że są ważni i upada przed nimi: nie dlatego, że je uwielbia, ale jest to wschodni zwyczaj pozdrowienia, żeby kogoś uhonorować.

Pojawili się goście, trzeba ich godnie przyjąć. To jedna z podstawowych zasad tradycyjnych kultur – umieć godnie przyjmować gości.

Najpierw umyje im stopy: to pierwsza rzecz, jaką się robi kiedy chodzi się boso lub w sandałach po piasku.

Później częstuje ich posiłkiem. Obfitym posiłkiem! Abraham niczego nie pożałuje: zabije ciele, Sara przygotuje chleb i twaróg. Taki obfity posiłek ma podkreślić, że zależy nam na przyjaźni, że żyjemy w przyjaźni.

W każdym razie goście Abrahama wszystko otrzymali i rozpoczynają posiłek.

Znów widzimy wielkie znaczenie rytuału posiłku. Rytuał stawia na relację (odsyłam do odcinka o ofierze, link powyżej). Relacja rodzi się i pogłębia podczas posiłku.

Podczas posiłku Oni pytają Abrahama: „Gdzie jest twoja żona?”

Abraham odpowiada: „w sąsiednim namiocie”.

On mówi (a to dziwne: nagle przechodzimy z liczby mnogiej do liczby pojedynczej). Od tego momentu tekst już nie mówi o trzech postaciach, tylko o jednej!

On mówi: „Wrócę tu za rok i twoja żona będzie miała syna.”

Dziwne. Do tej pory tylko Bóg mówił Abrahamowi o obietnicy potomstwa.

A ci ludzie mówią o tej obietnicy tak, jakby coś o tym wiedzieli. To muszą być posłańcy Boga. Posłańcy, to bo grecku Angelos – czyli „Aniołowie”.

Przyszło trzech posłańców Boga, którzy dokonują pierwsze Zwiastowanie w Biblii – ciekawe!

Ale kluczowe w tym wszystkim było zachowanie Abrahama, jak przyjął cudzoziemców.

Gościnność przejdzie na całe jego potomstwo. Syn Abrahama nigdy nie powinien zapominać o gościnności. Do tego stopnia, że święty Paweł powie w liście do Hebrajczyków :

„Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. » (Hb 13,2).

Biblia, wiara, to sprawy bardzo konkretne, które się wcielają w naszej rzeczywistości. Rozmawiamy o wydarzeniu, które jest początkiem życia patriarchów, a więc i początkiem życia całego ludu wybranego.

Rabini podkreślą, że tutaj Abraham zachowuje się jak prawdziwy Sprawiedliwy.

Szamaj – wielki rabin z czasów Jezusa – mówił:

Mów mało i czyń dużo, a każdego człowieka przyjmij z życzliwością.

Gościnność wobec cudzoziemca jest jednym z kryteriów do rozeznania, czy ktoś jest Sprawiedliwym.

Abraham stopniowo staje się archetypem Sprawiedliwego: jest otwarty na BOGA, ale równocześnie jest otwarty na przyjęcie drugiego człowieka.

Chrześcijanie oczywiście odziedziczyli tę tradycję. Święty Benedykt w swojej regule podkreśli, że mnichom nie chodzi jedynie o modlitwę i pracę, ale że muszą zapewniać przestrzeń do przyjęcia wszelkich pielgrzymów. Gościnność jest też oznaką ubóstwa: kiedy biedny przyjmuje, daje wszystko, co posiada. Natomiast bogaty nie dopuszcza gości do siebie, tylko rzuca im swoje ochłapy.

Abraham nie jest tylko bohaterem: staje się przykładem, wzorem do naśladowania!

Tutaj ten wzór określa się jako Sprawiedliwy, natomiast chrześcijanie powiedzą: święty.

W Biblii, kiedy Sprawiedliwy gości, zawsze gości BOGA w osobie swojego gościa.

To właśnie nazwiemy „wydarzeniem”! Wydarzenie, to kiedy coś nieoczekiwanego pojawia się w naszej historii, a Bóg zawsze przychodzi w sposób niespodziewany.

Bóg niespodziewanie pojawił się w życiu Abrahama, żeby go posyłać. Pamiętacie:

„Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej do kraju, który ci ukażę!” (Rdz 12,1)

Wyjdź – Lech Lecha – To znaczy: wzrastaj opuszczając wszystko, co cię wiąże, wzrastaj wyrywając się wszystkim rzeczom, które cię powstrzymują od tego, żebyś odkrył kim naprawdę jesteś. Słuchaj Boga. Bądź posłuszny Bogu. Po co? Właśnie po to, abyś mógł Go przyjąć wtedy, kiedy przyjdzie do ciebie!

My musimy słuchać Boga, żebyśmy potrafili Go rozpoznać wtedy, kiedy pojawi się przed nami w niespodziewanej, zaskakującej postaci: na przykład w postaci naszego sąsiada, w postaci zwykłego śmiertelnika lub w postaci nowo-narodzonego i bezbronnego dziecka…

Wracając do naszego opowiadania, mamy przykład Sprawiedliwego Abrahama, który umiał gościć cudzoziemca. Dzięki temu nawiązuje się relacja, nawiązuje się przyjaźń, i rozmowa schodzi na tematy istotne.

A Biblii istotne jest potomstwo. Potomstwo jako prawdziwe bogactwo!

Potomstwo jest tak ważne, że w historii stworzenia, mówi się, że Bóg rodzi:

Takie są zrodzenia niebios, i ziemi, gdy były stworzone, dnia, którego Pan Bóg uczynił ziemię i niebo.” (Rdz 2,4)

Czyli z punktu widzenia Boga, historia jest zawsze historią o życiu, o rodzeniu.

Ważne jest dziedzictwo, które się pozostawi innym ludziom, które się przekaże.

A co się przekazuje? Nie tyle rzeczy, dobra, umiejętności – ale raczej obietnicę.

W tym opowiadaniu o tym wydarzeniu Abrahama z tymi trzema ludźmi (albo może z tą jedną postacią), odkrywamy, że siła napędowa dziejów, to obietnica. Nic lepiej nie popędza do działania, niż obietnica, którą przekazuje się i która realizuje się z pokolenia na pokolenie.

W tym przypadku obietnicą jest potomstwo. To szczególnie ważne w społeczeństwach patriarchalnych, gdzie prawdziwym dobrem jest rodzina! A rodzina urzeczywistnia się w relacji Syn-Ojciec.

Ale po raz pierwszy w starożytnych opowieściach tak wiele mówi się o kobiecie, o relacji miłości między małżonkami. Dwa całe rozdziały były przeznaczone na to, abyśmy zrozumieli, że Abraham miał tylko jedną właściwą żonę Sarę.

Nigdy jeszcze sprawa pary małżeńskiej nie była tak wywyższona! Nigdy tego nie było w starożytności!

A to wspaniała spuścizna, jaką Biblia przekaże całemu światu: wartość rodziny, związku małżeńskiego, aby rodzenie odbywało się w ramach Bożej obietnicy.

Tu jest bogactwo Sprawiedliwego: w jego rodzinie, w jego żonie, w jego potomstwie.

Bóg błogosławi Sprawiedliwym przez płodność, przez rodzenie, bo tym samym Bóg pozwala ludziom spełniać ich pierwotne powołanie, które polegało na tym, aby żyć na obraz i podobieństwo Boga – rodzącego Boga, jak się nam mówi już od pierwszych stron księgi Rodzaju.

Wówczas pada obietnica: „W przyszłym roku wrócę i będziesz miał syna!

Czytajmy uważnie: najpierw trzy postacie stały się jedną postacią (cudzoziemca), która okaże się być Bogiem, a teraz pojawia się znów inna postać: postać syna.

Lekcja jest taka: jeśli umiesz gościć Boga, będziesz również umiał gościć twojego syna.

Bo syn jest tym cudzoziemcem, który niespodziewanie pojawi się w historii twojego małżeństwa. Przyjąć dziecko, to zgadzać się na własną niemoc wobec niego, zgadzać się na to, żeby stać się bezbronnym, żeby coś nas przerastało.

Ale jeśli umiesz gościć Boga w twoim życiu, jeśli umiesz gościć cudzoziemca, wówczas będziesz również umiał przyjąć obiecane potomstwo.

Sara, która szpieguje zza namiotu, śmieje się w swoim sercu.

A gość objawia, kim naprawdę jest, bo wie, że Sara śmieje się w swoim sercu. Zna tajniki serca, czyli jest Bogiem.

Od tego miejsca już nie mówi się o trzech postaciach, ani nawet o jednej postaci, ale o samym Bogu (Pan – Haszem).

Pan rzekł do Abrahama: Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła rodzić, gdy już się zestarzałam?” (Rdz 18,13)

Ale co się dzieje, kiedy Bóg ujawnia się otwarcie przed człowiekiem? Pojawia się strach. Sara się przeraziła, i miała rację! Bo kiedy Bóg się ukazuje, to nie dla zabawy, to żeby nas posyłać w życie, żeby nas posyłać w dzieje.

Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana?” (Rdz 18,14)

Podobne słowa zabrzmią przy zwiastowaniu Maryi. W obu przypadkach obiecane potomstwo będzie czystym cudem.

My tak bardzo pragniemy małego, drobnego kawałka ogrodu na naszą miarę, na naszą małą, ludzką miarę. Ale nie! Bóg wkracza do historii. Nie żeby się narzucić, ale żeby otworzyć dzieje.

Syn Abrahama żyje nadzieją. Bo jeśli Bóg przychodzi do mnie, to znaczy że moja przyszłość jest otwarta, mogę postępować. Pojęcie postępu jest pojęciem judeo-chrześcijańskim. Nie było takiego pojęcia w starożytności.

Każdy czuje, że jeśli Bóg wkracza, On wszystko wywróci. Tak się stało w przypadku Abrahama, tak się stanie dla wszystkich postaci biblijnych i tak się dzieje ze wszystkimi, którzy naprawdę spotykają Boga w swoim sercu.

Tak bardzo wolimy żyć w małym, ludzkim świecie. A jak tylko zapominamy o Bogu, zapominamy o gościnności, w naszych miastach pojawiają się ogrodzenia, zagrody, bariery, mury, szlabany, odrzucenie, itd.

Ludzkie marzenia kończą się na małym domku, na prywatnym basenie i prywatnym jacuzzi. Takie malusieńkie ludzkie marzenia. Kiedy nie patrzymy na Boga, przestajemy patrzeć na zewnątrz, tracimy wyobraźnię, tracimy nadzieję, że człowiek może wyjść ze swoich granic.

Bóg wkracza, Bóg wywraca. Ale gdzie jest BÓG, tam jest ŻYCIE! A życie to poważna sprawa. Życie posyła. Życie to ciągła utrata równowagi, bo na tym polega chodzenie: trzeba tracić równowagę, aby posuwać się do przodu.

Dlatego Bóg przeraża. Sara mówi: „Nie śmiałam się” Ale Bóg mówi: „Nie! Śmiałaś się!”. Bóg nie znosi najmniejszego kłamstwa. „Śmiałaś się i wyciągam na światło dzienne to, co chciałabyś ukryć”.

Takie było świetliste wydarzenie dnia. Zaraz pojawi się wieczór.

Opowie nam się o drugim wydarzeniu, który odbędzie się w ciemnościach. Tam będzie historia o odmowie przyjęcia Bożych posłańców. Będzie ciemno, będzie śmierć.

To jakby odwrotna strona tego, co się działo w świetle i co zaowocowało pojawieniem się życia, potomstwa, nawet w sytuacji beznadziejnej, w sytuacji utraty nadziei.

Tam pojawi się ciemność. Tam pojawi się prawdziwe przerażenie. Pojawi się śmierć dla tych, którzy odrzucą cudzoziemca, a tym samym, którzy odrzucą Boga…

 

© Père Alain Dumont, La Bible en Tutoriel, http://www.bible-tutoriel.com/un-fils-pour-l-an-prochain-partie-1.html