Rdz 12,4-20 Abraham jako małżonek

A więc Abraham jest wybrany: znaczenie tego jest takie, że Bóg wybiera jednego człowieka i zakłada, że jeśli pokaże do jakiego stopnia kocha jednego człowieka, inni ludzie będą potrafili wywnioskować, jak Bóg kocha wszystkich ludzi.

Ostatecznie chodzi o to, żeby każdy z nas zrozumiał, w jaki sposób Bóg nas kocha.

Chwila wybrania zaczyna się od powołania, które nas wyrywa z naszych granic, a to już samo w sobie jest pewną próbą.

Bóg nie zsyła tego bólu celowo, ale dzięki przeprowadzeniu Wybranego przez tę próbę, Wybrany poznaje kim jest, poznaje sens własnego istnienia i może już zacząć chodzić po tej obcej krainie trzymając Boga za rękę. Dzięki temu odkryje rodzaj i bogactwo relacji, która go wiąże z Bogiem. Czyli wybranie prowadzi do zjednoczenia z Bogiem, do Komunii z Nim.

Ponadto, błogosławieństwo Boże spoczywa na wszystkich ludzi (nie tylko na Abrahama), ale każdy człowiek odpowiada w wolności na Boże błogosławieństwo: może to błogosławieństwo przyjąć (błogosławiąc Abrahamowi i tym samym zgadzając się w pokorze na Boże plany), albo błogosławieństwo odrzucić.

Teraz popatrzmy, w jaki sposób to błogosławieństwo urzeczywistniło się w życiu Abrahama.

Abraham opuścił Haran w wieku 75 lat. Jest “bogaty w latach”. W tych kulturach szanuje się starszych. Oddaje się im cześć i słucha się ich. Wychodzi się z założenia, że starzec, dzięki wszystkiemu, co przeżył, nabył doświadczenia i mądrości.

Czytając, że Abraham ma 75 lat, dowiadujemy się, że Abraham jest mędrcem (nie musimy się kurczowo trzymać się tego, że miał dokładnie taki wiek).

Natomiast samo słowo Abram znaczy “Ojciec wywyższony”.

Jego żona ma na imię Saraj, a to bardzo poetyckie imię, bo znaczy “moja księżniczka”.

Abram ma też bratanka Lota.

Wchodzi do KANAAN, zatrzymuje się w Sychem u stóp Góry Garizim, na północ od Betel. Jest to płodny region, piękny kraj, gdzie rośnie jęczmień, pszenica, winorośl, drzewa figowe, drzewa oliwne… Jest to kraj błogosławiony przez Boga. Tam można jeść chleb do syta. Niektóre egipskie opowiadania przechwalają ten kraj, który zresztą nie jest bardzo zaludniony.

W Sychem BÓG „ukazuje się” Abrahamowi, „pokazuje się”. Nie jest powiedziane, w jaki sposób. Poprzednim razem Abraham usłyszał, jak Bóg mówi do niego. Tutaj Bóg ukazuje mu się. Abraham go WIDZI.

A w takich okolicznościach Abraham mógł zrobić tylko jedno, według zwyczajów tamtych czasów: zbudować ołtarz na cześć bóstwa, które mu się ukazało. W ten sposób oznacza się miejsca pamięci. Postawił pomnik tam, gdzie Bóg się ukazał, zaznaczając tym samym, że Bóg przekazał mu swoje błogosławieństwo.

Przy czym Bóg mu powiedział: „oto daję tę ziemię twoim potomkom.”

Abraham stamtąd wędruje do BETEL (sama nazwa Betel – dom Boga – zostanie nadana przez jego wnuka Jakuba dopiero dwa pokolenia później). Stamtąd przechodzi na wyżyny, 10 km na północy od przyszłego położenia Jerozolimy.

Następnie schodzi do pustkowia NEGEB: to pustkowie w takim sensie, że nie ma ziemi uprawnej, ale tu i ówdzie są studnie, jest więc woda oraz kilka pastwisk. Nie można nic tam uprawiać, ale można wędrować.

Na takiej pustyni występują okresowe susze. A skoro znajdujemy się w przestrzeni egipskiej, Abram naturalnie schodzi do Egiptu.

Wychodzi z Negeb i wchodzi na pustynię Synaj: podąża drogą karawan, która prowadzi wzdłuż wybrzeża.

Dochodzi do granicy Egiptu. Granica jest bardzo dobrze strzeżona: przez długi czas Egipcjanie utrzymywali łańcuch bastionów i strażnic do walki z uzbrojonymi „ludźmi pustyni”… Dociera do słonych jezior, stamtąd dojdzie do delty Nilu.

Przed wkroczeniem do Egiptu, czytamy dziwny szczegół: Abram prosi Sarę, aby udawała, że jest jego siostrą… bo jest przepiękna, a jeśli Egipcjanie dowiedzą się, że jest mężatką, groziło tym, że zabiją męża, aby ją zatrzymać.

Oficerowie rzeczywiście dostrzegą piękno Sary (która nie jest młoda, ale to subtelny sposób wyniesienia piękna matriarchy) i przyprowadzają ją do faraona.

Czy jest możliwe, żeby Abraham spotkał Faraona? Historia mieści się około roku 1600 pne. W tym czasie w Avaris znajdowało się książęce miasto i tam znaleziono freski przedstawiające sceny, gdzie klany wędrowców są przedstawione Faraonowi: czyli ten epizod z punktu widzenia historycznego jest możliwy.

Natomiast stało się to, co miało się stać: Faraon zabiera żonę Abrama, co przyniesie mu straszne kłopoty, aż do momentu kiedy dowie się, że Saraj jest żoną Abrahama.

W tym epizodzie dowiadujemy po pierwsze, że Bóg traktuje bardzo poważnie związek małżeński. Abraham nauczył się, że nie ma prawa odstąpić od swojego statusu małżonka. Bóg udziela mu taką lekcję: „Sara jest TWOJĄ żoną, nie pozostawisz jej innym, nawet z narażeniem własnego życia!”

Po drugie widzimy, że Bóg poucza swojego wybranego przez doświadczenia, przez różne przeżycia, nie przez słowa. Nie poucza go teoretycznie, mówiąc mu co wolno a czego nie wolno. Bóg pragnie, żeby Abraham sam to wywnioskował na podstawie własnych przygód.

To jest też lekcja dla nas: czy potrafimy odczytywać przesłania, jakie Bóg ciągle do nas kieruje poprzez wydarzenia z naszego własnego życia? Może skarżymy się, że Bóg do nas nie mówi w sposób nadzwyczajny, jak Abrahamowi. Ale Biblia również nie lubi nadzwyczajności. Ona bardzo zwięźle wspomina o nadzwyczajnych wydarzeniach w życiu Abrahama. Natomiast zwraca baczną uwagę na zwykły sposób pouczania Boga: przez doświadczenia. Czyli to nie jest tak, że my mamy gorzej niż Abraham. Bóg mówi do nas nieustannie – przez historię naszego życia. Nasze zadanie raz jeszcze polega na tym, aby słuchać uważnie tego, co mówi do nas.

Wracając do Faraona: oddala Abrahama – nie zabija go (no niebezpieczne jest zadzierać z ludźmi chronionymi przez bogów) !!! Odsyła go w tych samych słowach, w jakich jego następca odeśle lud hebrajski za czasów Mojżesza.

Taki był pierwszy kontakt z cywilnym władcą. Ale w tym doświadczeniu, Abraham nauczył się, że nie może uratować własnego życia kosztem życia żony. Bóg traktuje związek małżeński na serio. To jest naprawdę ciekawe: nie ma jeszcze żadnych przykazań, ani dekalogu, ani zapieczętowanego przymierza, ani znajomości Boga przez Abrahama, ale pierwsza lekcja udzielana przez Boga odnosi się do tematu rodziny: tak bardzo Bogu na niej zależy.

To jest też pierwsze ograniczenie narzucone przez Boga na patriarchalną kulturę: “zachowasz kobietę, która jest ci dana, nie dasz jej drugiemu, nawet z narażeniem własnego życia!”

Ostatnia rzecz: Rabini jako usprawiedliwienie podkreślają, że Abraham powiedział tylko pół kłamstwa (bo Saraj była prawdopodobnie jego kuzynką, czyli siostrą w szerokim znaczeniu). W każdym razie Bóg Abrahama nie daje się wciągnąć w taką grę słowną. Jego nie zadowalają ani w pół-prawdy, ani w pół-kłamstwa!

Takie jest pierwsze doświadczenie, jakie Bóg zsyła na Abrahama, żeby ten doświadczył, co pociąga za sobą fakt bycia Bożym wybrańcem.

 

© Père Alain Dumont, La Bible en Tutoriel, http://www.bible-tutoriel.com/abraham-l-epoux.html